Paul jest gruby, brzydki, a w dodatku straszny zniego kawal chama. Konsekwentine wykorzystuje kazda okazje, zeby wbic noz w plecy. Kolega z pracy. Nie specjalnie go lubie.
Ma tez swoje negatywne strony - np. nie przyjemnie pachnie.
Ostatnio pojechal na zjazd kardiochirurgiczny. I jak to bywa, zostal zaproszony przez jakiegos Repa na darmowa kolacje. Kolacja byla glownie w formie plynnej i moj kolega stal sie malo trzezwy.
Postanowil pojsc do swojego hotelu. Po drodze musial jednak kogos spotkac, bo rano obudzil sie z wybitymi zebami i zlamana podstawa oczodolu.
I mimo, ze go nie lubie, to zrobilo mi sie go zal.
Jeden wieczor. Kilka piw za duzo. Troche pecha. I juz.
W pracy wszyscy wiedza co sie stalo. I mimo, ze nie ma w tym jego wielkiej winy, mimo, ze nie zrobil nic na prawde zlego - wyglada to na prawde zle w jego CV.
I zostanie juz tam na zawsze.
Kardziochirurgia to maly swiat. Wszyscy sie znaja. I on juz na zawsze zostanie tym, ktory zalal sie, wdal sie w bojke i zostal pobity.
Nie poprawia to jego sytacji u Neila, ktory go nie trawi.
I teraz wszystko wskazuje na to, ze od sierpnia Paul bedzie bezrobotny.
Ma 40 lat. Trojke dzieci. Ale nie przedluza mu kontraktu. Dal im o jeden powod za duzo.
Smutne, ze tak latwo sobie zepsuc kariere
Minione dwa tygodnie byly straszne. Zamiast 6-ciu bylo nas dwoch registrarow. A pracy tyle samo. Na kazdego przypadalo po 30-tu kilku pacjentow. O kazdym z nich trzeba wszytsko wiedziec. Na pamiec znac date urodzenia, ostatnie wyniki badan krwii, pomiary z echo, kierujacego kardiologa i tysiace innych informacji, ktore zmieniaja sie z chwili na chwile.
Moj dzien zaczynal sie o 7:30 - wizyta na OIOMie do 8:15
O 8:30 musze byc na sali operacyjnej. W tak zwanym miedzyczasie musze zobaczyc kazdegoz moich pacjentow, sprawdzic ich wyniki badan i ogladnac zdjecia RTG. Jeszcze tylko karty zlecen, zaplanowanie i zlecenie badan. I juz.
Dwie operacje, zazwyczaj do 6:30.
I zaczyna sie moj czas wolny. Poswiecam go na sprawdzenie co sie dzial z moimi podopeicznymi w ciagu tych godzin, kiedy sie nie widzielismy. Poznaje nowo przyjetych do szpitala, planuje wypisy i dyktuje listy do kardiologow i lekarzy rodzinnych o przebiegu leczenia ich pacjentow.
Pozostaje jeszcze ostanie sprawdzenie, czy wszytsko jest gotowe do zabiegow planowanych na nastepny dzien. Z kazdym pacjentem musze porozmawiac - minimum 30 minut.
No i juz jest po 9 i prawie moge isc do domu.
Ale od wtorku bedzie lepiej.
Nie pisalem przez ostatnie dwa tygodnie po urlopie. Z tylko jednego powodu. nie mialem kiedy.
Dzisiaj, po raz pierwszy odkad wrocilem do pracy mialem wystarczajaco duzop czasu, zeby sprawdzic emial.
W tym czasie pracowalem srednio 18h na dobe. I nie chodzi mi o czas spedzony w szpitalu, tylko o czas przepracowany.
Jestem kompletnie wykonczony.
Moje nowe hobby to sen. Jak tylko moge to spie. Czasami nawet 4 godzniy na dobe.
Mam duzo, duzo do opowiedzenia z tego czasu. Poniewaz mam dyzur przez nastepne 72h mam nadzieje, ze uda mi sie cos napisac.
Ku pamieci - chcialbym opowiedziec o:
-koledze "lokum"
-moim wygranym zakladzie
-pracy z Neilem
-stadiach zmeczenia
-chorym, ktorego musialem zreoperowac
Moze uda sie juz jutro
Bylem na urlopie dwa tygodnie
Po raz pierwszy, od kad zaczalem pracowac w zaowdzie, bnie chcialo mi sie wracac do pracy
To chyba mowi wszystk o tym jak mi tu jest
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 5427
| « kwiecień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: